Archiwum 10 stycznia 2017


sty 10 2017 Koncert Grześka na akordeonie
Komentarze: 0

KONCERT GRZEŚKA NA AKORDEONIE Umilkły Panie, stały sprzątaczki zadziwione, Co on wyprawiał z tym akordeonem ?! Bo w rękach Grześka kształty swoje wciąż zmieniał - Udając jakieś głosy, to grubiał, to cieniał ... Zrazu , jakby u Ewy rozwarło się gardło, Ryknął ! Potem buczenie Piotra powietrze rozdarło! Lecz wszystko to, na nic się zdało, szkolnym zakałom, Jak było dotąd, tak dalej, niezmiennie się działo. Więc poszła muzyka cicha, wolna, daleka, ... Jak Darek, co przy tablicy na „pałę” czeka. Potem akordy silniejsze, palec mocniej uderza, .. To Darek z „pałą” do ławki swej zmierza. Silne szarpnięcie ... charchot ... akordeonem całem ... Ato Darek zemści na swą kolejną „pałę”. Tu przerwał ! Wszystkim słuchaczom się zdawało Że gra jeszcze ... a to mu w piersiach grało! Lecz zaraz klawisz w nowy ton się kładzie. Stąpanie po schodach ! Gdzież to nas prowadzi? Jakby brzęczenie, grzechot, czyżby syczenie pary? To nasze kucharki nalewają zupę w gary. Teraz Grzesio cały kunszt w swe granie kładzie Chcąc ukazać wrzaski w przedszkolnej gromadzie. Lecz swoje siły zbyt mocno przecenił, Bo szarpnął, nacisnął, kształty dźwięków zmienił, I ucichł ! Wszystkim wkoło się zdawało, Że gra jeszcze akordeonu tonami ... A to maluchy zbierały skwarki z talerzy palcami. Echo niosło muzykę po szkole i poza szkołą. Powtarzały ją krzesła krzesłom, stoły stołom, ... I szła melodia coraz cichsza, coraz dalsza, Mniej trwała, smutniejsza lecz doskonalsza. Aż znikła gdzieś daleko, gdzieś na szkolnym progu! ... Grzesiek zwinął instrument, no i ... dzięki Bogu !!!